BDR G1 B to w World of Tanks jeden z nielubianych czołgów i poradników na jego temat prawie nie ma. Moim zdaniem także tym czołgiem można bez większej frustracji miło pograć, o ile zrozumie się czym ta beczka jest. Bo BDR G1 B to beczka, wolna i słabo opancerzona. Jeśli za losuje nas jako jeden z 4 najsilniejszych czołgów, wtedy nasza drużyna ma zmniejszoną szansę na wygraną. Ten czołg, choć klasyfikowany jako ciężki, to powinien być traktowany jako niszczyciel czołgów i pojazd wsparcia. Walka BDR na pierwszej linii to męką i katorga i bardzo szybko kończy się dla nas śmiercią. Dlatego też zasada nr 1 brzmi - nigdy w pierwszej linii.
Zacznę od dwóch zalet, które sprawiają, że BGR G1 B jest czołgiem znośnym i całkiem przydatnym, bo przecież nie dobrym.
ZALETY
-Ten czołg zarabia. Naprawa w pełni zniszczonego czołu to 3-4K, ammo tania, więc nawet jak się utopisz na początku to wyjdziesz na swoje. Dziś miałem kilka bitew przegranych, gdzie zarobek wynosił po 5k na plus, a najlepsza zwycięska dała mi 19K zarobku przy naprawie za 4K. Jeśli więc zginiesz w tym czołgu i ogarnie cię złość i frustracja, to pamiętaj, że kasę na inne czołgi zgromadzisz tym G1 bardzo łatwo.
-Druga wielka zaleta to najlepsze działo 5 tieru - 90mm DCA 30. 240 uszkodzeń przy penetracji 135mm to tak jakbyś cały czas bił złotymi pestkami z krótkolufowych dział. Celność tego działa to 0,4 więc też w porządku. Starczy w bitwie trafić 4-5 razy i jesteś w topie uszkodzeń zadanych przez drużynę albo nawet numer jeden. Strasznie mocne działo, żadne inne nie ma takiego walnięcia na 5 tierze.Dla tego działa najlepsze są otwarte plansze, gdzie można nim zdrowo pokiereszować wrogów, o ile jesteśmy w drugiej linii, schowani w krzakach i campimy. Tylko sowiecka 85mm D5S-SU85BM jest od niego lepsza, ale przecież to niszczyciel czołgów i z założenia ma mieć lepsze działo. Na czołgach 5 tieru nie znajdziecie nawet porównywalnego działa. To największa zaleta BDR G1 B.
WADY
Jest ich tysiące. Pancerze to masło. Jeśli coś się odbije to tylko do przodu wieży, w kadłub wchodzi wszystko. Czołg jest powolny, ma słaby obrót wieży, średni zasięg widzenia. Dziwna wieżyczka na wieży sprawia, że jest bardzo wysoki. Beczkowaty kształ kadłuba z boku i papierowy pancerze sprawia, że łatwo w nas trafić. 650 punktów życia to dość sporo, ale wejdzie w ciebie wszystko. Arta potrafi go zmieść jednym strzałem . Wieża się często blokuje. I tak dalej, i tak dalej.
Osobną i dość specyficzną wadą, są moim zdaniem często urywające się gąsienice w mieście. Wychylam się zza rogu, czołg mi wyszedł w ok. 1/3 i trach. Stoję i czekam, aż mnie dobiją. Dlatego bardzo ważne jest aby zza rogów się nie wyłaniać, bo to duża szansa na śmierć. Urwą nam gąsienice a potem będą trafiać po 100hp i po nas. To dość specyficzne dla tego G1, ale wynika chyba z beczkowatego kształtu i wysokich gąsienic oplatających kadłub. Pamiętajcie więc o tym, bo mnie szczególnie irytują sytuacje, gdy przeciwnikowi zostało 50hp, muszę go tylko trafić i nagle taki klopsik. Więc do wroga zawsze przodem, niech trafia w kadłub.
TAKTYKA
Walcz z ukrycia. Kup siatkę, kamuflaż, załogę szkol w tym kierunku jakbyś był niszczycielem czołgów. Wróg ma do Ciebie jechać nie ty do niego. Ukryj się w krzakach i wspieraj walczące na pierwszej linii czołgi. Stój za nimi 200-250 metrów albo i więcej w zależności od sytuacji. W mieście nie pchaj się do przodu, bo zginiesz. Walcz raczej w grupie i strzelaj rozsądnie, dobijając wrogów, bo 240 średnich obrażeń to dość sporo i niejeden uszkodzony czołg zejdzie, gdy go trafisz. Kolejną wadą jest czas przeładowania 90mm działa. Strzel i czekaj, więc prosi się o dosyłacz przy grze na dłuższą metę. A warto bo ten czołg zarabia i to sporo.
SZKOLENIE
Chyba żarówka dla dowódców i kamuflaż dla reszty. Nie wiem, więc nie dam dobrej rady. Idżcie za instynktem. Ja wybrałem żarówkę, kamuflaż i naprawę.
NIE TAKIE ZŁE SĄ FRANCUSKIE G1
Tu macie screen z świeżej bitwy, gdzie nasze dwa B1 wygrały na Komarynie. Grałem ją 3 minuty temu. Ja byłem scoutem i niestety na pierwszej linii, nie było wyjścia. Najpierw grałem na lewej, potem powoli pojechałem na prawą. Drugi G1 strzelał z wyspy. Ich KW padły, nasze dały ciała, bo jeden zginał a drugi się (!) wylogował po 3 minutach. Bitwa trwała ok 10 minut. Może ją kiedyś wrzucę na YT to zrobię link. Zarobiłem 588 doświadczenia, 17,5k kredytów. Naprawa kosztowała 1,5k, tyle samo amunicja.Jak widać i BDR G1 ma swoje dobre strony.
PODSUMOWANIE
Jeśli potraktujesz ten czołg jako pojazd wsparcia z drugiej linii, to będzie się nim grało całkiem przyzwoicie. Oczywiście jest słabszym czołgiem 5 tieru i nie spodziewaj się po nim cudów. Ale zarobi na siebie i jeszcze pozwoli kupić droższe czołgi, czy sfinansuje bitwy 10 tieru, zatem nie ma co narzekać. Poradnik beczki BDR G1 B z WOT czas zamknąć ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinie. Pokaż wszystkie posty
sobota, 7 grudnia 2013
piątek, 8 listopada 2013
Plastry oczyszczające Kinoki to oszustwo - opinie
Plastry Kinoki przykładamy do nogi na noc i zaklejamy. Rano są one czarne, co niby ma pokazywać toksyny, które taki plaster Kinoki wyrwał z naszego organizmu oczyszczając go. To informacja dla osób, które nie wiedzą, co to Kinoki.
Ale co się stanie, gdy nie wyciągniemy plastra z folii? Zrobiłem test na kupionych przez moją dziewczynę na Allegro za parę złotych plastrach Kinoki.
1.
2.
Następnie wyciągnąłem zapałki i do folii do środka nalazłem trochę wody. Otwór zakleiłem czarną taśmą klejącą, aby nic już więcej do środka się nie dostało i z niego nic nie wydostało. Prawie od razu poczerniało.
3.
Następnie na moim starym gazowym piecyku położyłem puste pudełko zapałek, a na nim zaklejoną torebkę z wodą. Piecyk palił się bardzo lekko, ogrzewając folię i torebkę wewnątrz. Wszystko to z pkt 1,2,3 zrobiłem ok 22 godziny. Zdjęcia robione z lampą błyskową.
4.
A tu mamy zdjęcie rano o godzinie 9. Widać czarne "toksyny", które Kinoki wyciągnęły z...hmmmm. Znikąd nic nie wyciągnęły. To czarne coś było wewnątrz torebki i po prostu czekało na wodę i ciepło. Zdjęcia bez lampy.
5.
Jeszcze na koniec z ciekawości, zdarłem folie z torebki i wysuszyłem ją na oknie, zdjęcie z godz 15 tego samego dnia. Ale dużo "toksyn".
NA CZYM POLEGA OSZUSTWO KINOKI
Aby torebka się zaczerniła potrzebuje dwóch rzeczy, ciepła i wody. Przyklejamy ją o nogi i ogrzewamy ciepłem ciała. Noga w nocy się poci i dostarcza wodę. Reszta to już kuglarstwo. Na forach można przeczytać zdziwienie osób, które robią kilka, kilkanaście "oczyszczeń" i plaster "wyciąga" tyle samo toksyn pierwszego i ostatniego dnia. Tylko że on nic nie wyciąga i żaden poziom toksyn się nie zmniejsza. Po prostu zachodzi prosta reakcja chemiczna zaczerniająca torebkę w środku, zawsze ta sama, skoro to ta sama noga.
SKŁAD KINOKI CZYLI WYJAŚNIENIE
Chemikiem nie jestem, ale łatwo jest się domyślić, dlaczego to tak działa. Kinoki ma być cudownym lekiem medycyny niekonwencjonalnej. Zawierają minerał Turmalin, który niby to leczniczo działa, co jest kolejnym kłamstwem medyków od New Age. Ale reakcje chemiczne wywołuje grzybek i pożywka.
Grzyb to Agaricus, co brzmi bardzo egzotycznie, prawda? Sęk w tym że to zwykła sproszkowana pieczarka. http://pl.wikipedia.org/wiki/Agaricus
Pożywkę stanowi krochmal i inne rzeczy. Kroschmal to po prostu skrobia. Chitosan , kolejny skłądnik, to polisacharyd, Cordata to lipa. Jest też wino z drzewa eukalipstusa. Caururusa niestety nie rozszyfrowałem.
I osobną rzeczą są octy dębowy i bambusowy. Działają na skórę nogi, złuszczając naskórek. Ale stosowane regularnie mogą prowadzić nawet do owrzodzeń. Poza tym tu i tak w sieci pisze, że na plastrach pojawiała się krew, więc niektóre osoby miały bardzo cienką skórę i ocet przepalał się przez nią za bardzo. A to już nic fajnego. Ocet i owszem może pozytywnie wpływać w KOSMETYCE na skórę, ale trzeba wiedzieć jaki i gdzie, a to już inna historia.
KONIEC
Plastry oczyszczające Kinoki to oszustwo. Jedyne co oczyszczają to portfel z pieniędzy. Polecam je jedynie fanom placebo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

