Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 stycznia 2013

7TP, 9TP i kolejne polskie czołgi tej linii.

Na fali zainteresowania polska historią, jakie obserwuje ostatnio w sieci, dość często spotykałem się z artykułami na temat polskich czołgów 7TP. Był to dobry czołg, który niemieckim we wrześniu 1939 roku w niczym nie ustępował. Spokojnie mógł się mierzyć z PZ III i PZ IV, natomiast PZ I i II, jak to się brzydko mówi, mogły mu skoczyć ;) Mieliśmy tych czołgów mało i w dodatku były rozproszone, więc nie odegrały większej roli, ale jakoś miło pomyśleć, że  tak dobre konstrukcje powstawały w Polsce (choć dobrze wiem, że to była konstrukcja na licencji Vickersa E)

7TP (źródło Wikipedia)
7TP miał miał dwie wielkie zalety, niedostępne wtedy czołgom niemieckim. Peryskop obracany Gundlacha i silnik wysokoprężny. Gdyby ktoś nie wiedział, to taki peryskop pozwalał obserwować dowódcy teren w promieniu 360stopni, a silnik wysokoprężny był lepszy, bo zapalał się znacznie rzadziej niż w innych czołgach. Niemieckie czołgi miały silniki benzynowe, a nasz spalał olej napędowy. Armata czołgowa Boforsa wz.  37 przebijała pancerz każdego niemieckiego czołgu w kampanii wrześniowej, więc jako konstrukcja czołgi 7TP były naprawdę dobre. (było też trochę 7TP dwu-wieżowych z montowanymi karabinami maszynowi zamiast armaty).

Nasi konstruktorzy nie przestali na tym modelu. Znacznie mniej osób słyszało o czołgu 9TP, który tez walczył w kampanii wrześniowej. Był to czołg będący rozwinięciem 7TP. miał mocniejszy 40mm pancerz przedni i nowszy, lżejszy silnik. zmniejszenie ciężaru silnika pozwoliło na powiększenie pancerza. Z tego co się orientuje, to 11 tych czołgów wzięło udział w walkach. Właśnie ruszyła produkcja tego modelu i do maja 1940 roku miało powstać około 100 sztuk. 9TP miał też szersze gąsienice, co jest ważną rzeczą w czołgu, bo mniej się zapada w grunt i jedzie przez to szybciej. Znowu pochwale konstruktorów, myśleli nad tym co projektują i mieli dobre pomysły. Niestety 9TP miał zbyt mała prędkość, więc planowano zwiększyć moc silnika do 200KM. Taką wersje czasem oznaczano 11TP.


Wielbiciele Lodołamaczy Suworowa na pewno pamiętają jego zachwyty nad ruskim BT7. To był dobry czołg. Ciekawi mnie natomiast, kto z nich słyszał o naszym czołgu na zawieszeniu projektu Waltera Christi? 10TP powstał w jednym prototypie i tak jak BT7 miał zarówno koła jak i gąsienice. Potrafił pędzić 50k/h po drodze na gąsienicach, a po przerzuceniu na koła 75km/h. Panie Suworow, popraw pan swoje książki i napisz, że tylko Polacy i Rosjanie mieli takie czołgi. 10TP jednak był niezbyt udany, więc  uwagę skierowano na czołg 14TP.

10TP(Wikipedia)



Czternastka wygląda bardzo ładnie. Dodatkowe 5 ton więcej niż dziewiątka znaczyło mocniejszy pancerz, 50mmm przód, 35mm boki. Rezygnacja z kół wyszła by mu tylko na dobre. W dodatku trzy razy mocniejszy silnik niż w 9TP pozwalałby na rozwijanie prędkości 50km/h, więc zdolności manewrowe, tak ważne w wojnie, miałby wspaniałe. Przy 9TP pochwaliłem konstruktorów za gąsienice, tutaj też im bije brawo. 14TP miał mieć już armatę kalibru 47mm. A więc w dalszym ciągu bez większych problemów przebijać pancerze czołgowy, wszystkich przeciwników na polu bitwy. Mniam, prawda?

A to jeszcze nie koniec. Konstruktorzy już projektowali czołgi kolejnej generacji 20/25TP. Co prawda taka nazwa nie istniała w fazie projektu, ale możemy się nią posługiwać. Istniało kilka wersji z silnikami 400, 500 lub 600KM. Także grubość pancerza tego nowego czołgu różniła się w zależności od wersji. Najlżejsze miały mieć "tylko" 35mm, wersja najcięższa 80mm. Ten najgrubszy sprawiłby na pewno Niemcom niejedną niemiła niespodziankę w czasie bitwy.  W dodatku w czołgu 25TP planowano obok 80mm pancerza zamontować działo przeciwlotnicze 75 mm wz. 1922/1924. I teraz sobie przypomnijcie ile to razy wychwalano Niemców za zamontowanie przeciwlotniczej 88 w Tygrysach, a przecież to rok 1942, więc nasi konstruktorzy myśleli trochę wcześniej niż narodowosocjalistyczni. 25TP przypomina mi trochę T34. Podobna waga, podobny kaliber działa, nasz miał trochę słabszy silnik ale za to mocniejszy pancerz. Kto wie, czy by nie powstał w 1940 roku podobnie jak T34. Lżejszy projekt 20/25TP znowu miał mieć dwa silniki 300KM. prędkość na drodze 45km/h w terenie 25 km/h. Mniejszy pancerz to jednak była raczej wada, więc podejrzewam, że wybrano by wersje 25tonową. Z tym, że ze mnie taki ekspert od czołgów, jak z antyklerykałów historycy.

20/25TP (rysunek techniczny)



Był jeszcze projekt czołgu B.U.G.I.  Nazwa pochodziła od 4 konstruktorów pracujących nad tym czołgiem. Szkice ukończono w sierpniu 1939 roku. Waga 30-32 tony, pancerz od 40 do 100mm. Prędkość 25km/h teren, 40km/h drogi. Działo 75mm lub też haubica 100m. B.U.G.I. miał mieć nietypową wieżę o kształcie jajka, która miała w ten sposób zwiększać szansę na rykoszet pocisków.

Nie tylko średnie czołgi wtedy projektowano. Zwiadowcze tankietki TKS miał zastąpić czołg 4TP. Skoro zwiadowczy, to trudno uznać za wadę lekki pancerz czy karabiny maszynowe zamiast działa. Zresztą rozważano montowanie działa 37mm w nim, więc w razie potrzeby mógłby przebijać tez pancerz lepszych czołgów. Natomiast olbrzymią zaletą 4TP byłaby jego prędkość - 55km/h. A skoro miął być wozem rozpoznawczym, to sami rozumiecie. Jedną z wersji rozwojowych 4TP był znowu PZInż 130, który miał być czołgiem pływającym. Błotniki od środka miał wypełnione masą korkową, co poprawiało zdolności pływania. Dodatkowo zaprojektowano dla niego specjalne koła i lżejsze gąsienice. Prototyp przejęli Niemcy i słuch po nim zaginał.

nieuzbrojony 4TP(Wikipedia)
Na koniec napisze też o TKD i TKS-D, projektach dział samobieżnych. Pierwszy miał działo 47 mm, drugi 37mm. I chyba na tym zalety tej konstrukcji się kończyły. Słaby silnik, opancerzenie ze zwykłej blachy i inne wady sprawiły, że choć ukończone w 1938, nie weszły do produkcji. Cztery sztuki podobno broniły Warszawy i tam zostały zniszczone. Dwa inne walczyły w Beskidzie. Choć z drugiej strony te działa samobieżne miały pewna wielka zaletę, były bardzo niskie. TKS-D 154cm, TKD 124cm, więc może nie mam racji.

Jeśli kogoś to zainteresowało, to niech sobie poszpera w goglach. Znajdzie projekty tych czołgów i więcej szczegółów. Rysunki techniczne też są.

sobota, 24 listopada 2012

Jak NIE składać podania o pracę

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Ktoś zlecił wam zamieszczenie w gazecie ogłoszenia w sprawie pracy. W ogłoszeniu podaliście adres pracodawcy, wymagania, rodzaj pracy. Skończyliście to zlecenie i zapomnieliście o nim. Mija miesiąc i do waszego biura bez słowa wchodzi nieznajoma osoba, kładzie na biurku CV i wychodzi też bez słowa. Po przejrzeniu tego CV orientujecie się, że to aplikacja w sprawie tamtej pracy. Absurd?

Dziś mi się coś podobnego przydarzyło, dlatego postanowiłem napisać ten post. Na moją spamową skrzynkę pocztową przyszedł mail. Nie znam nadawcy, nie było tytułu, a w treści liczba znaków wynosiła zero. No ale był załącznik- owe CV. Dowiedziałem się z niego, że niejaki Darek, skończył technikum mechaniczne i szkołę ochroniarską. I trochę danych osobowych. Co prawda nie pojawiło się sformułowanie "chciałbym podjąć u państwa pracę" ale tego się domyśliłem. Tylko, że ja mieszkam na Podkarpaciu, a praca była w Niemczech. No i pracodawca ze mną miał niewiele wspólnego.

Miesiąc temu moja dziewczyna została wprost zasypana rożnego rodzaju aplikacjami o pracę. Nie dawała rady, więc postanowiłem jej pomóc i odpisać tym wszystkim osobom, które podobnie jak mój dzisiejszy gość, pomyliły adresy mailowe. Mimo, że w treści ogłoszenia był mail, na który należało aplikować, to 120 osób w niedzielę, od godziny 9 rano do 23 wysłało do niej prośbę o przyjęcie do pracy.

Jej obowiązkiem w takim przypadku było odpisać im, wyjaśnić nieporozumienie i skierować na stronę z ofertą pracy (obszerniejszą aby nabić kliknięć). Ponieważ tego dnia miała urwanie głowy, napisałem sobie wzór odpowiedzi i 120 razy, metodą kopiuj-wklej odpowiedziałem rożnym osobom. Przy tym przyjrzałem się temu co wypisują.

Olaboga!

Sadze,  że jakieś tysiąc osób odpowiedziało na to ogłoszenie, bo to była nieźle płatna praca za granicą, bez znajomości języka niemieckiego. Z tego wiele osób zwyczajnie NIE PRZECZYTAŁO OGŁOSZENIA. Nie żartuje. W nim było napisane na jaki mail odpisywać. A Oni wysyłali na mail, z którego założono konto na portalu. Już pomijając osoby, które wysłały na wszelki wypadek wszedzie, statystyka dziwna.

A zatem - Jak NIE składać podania o pracę.

1."Jestem zainteresowany pracą. Mój numer xxx xxx xxx"

Koniec. Fajne prawda? Pracodawca ma do niego zadzwonić i się zapytać jaki ma gość wykształcenie, co potrafi, itp.

2. "Czy mogę poprosić o trochę więcej informacji? Jesteśmy z partnerem zainteresowani podjęciem pracy" i do tego CV

Fajnie że Was to interesuje, ale składanie CV dziś to wyścig. Wy się pozastanawiajcie, a inni będą już dawno pracować.

3. "Oto moje CV. Jestem zainteresowany pracą"

No wiem, że się pastwię, ale może by tak podać imię i nazwisko? Podpis pod mailem? Przeglądać CV osoby, której się nie chciało podpisać, żeby się dowiedzieć, co i jak, to przesada.

4. Rożnego typu adresy mailowe w stylu - "paker4824@cośtam", "kociaczek@cośtam"(48lat), qwerty12345@cośtam", "macho1978@cośtam", "w7df23@cośtam" - ludzie, miejcie litość. Jak to o was świadczy?

5. Rodzynkiem były dwie oferty od obcokrajowców. Ukraina i Bułgaria. Ta z Bułgarii z 10 zdań, ale Google tłumacz. Ukraińska, przeciętna, tylko, że znów nie ten mail.

6. Kolejny to przypadek z dziś. Miesiąc minął, więc daty nie przeczytał. Maila nie zatytułował i nie napisał w nim ani słowa. Dał tylko załącznik z błędami ortograficznymi. Postarałem się i mu odpisałem z 30 zdań, co i jak ma robić. W odpowiedzi lakoniczne podziękowanie i informacja, że napisał to, aby sprawdzić, czy to nie fikcja. Oj chłopie, ty to jeszcze się doucz, jak szukać pracy.


Koniec.

Gdybym był pracodawcą, to do tej fizycznej pracy wybrałbym osobę, która -
a)Przywitała się i napisała o co chodzi
b)potem podała skrótowo(5zdań) swoje wykształcenie i doświadczeni zawodowe
c)dołączyła schludne CV, które mogłem poczytać
d)podziękowała za uwagę i podpisała się imieniem i nazwiskiem

Po prostu przyłożyła się do tego.


Niestety pracodawcą nie jestem. Więcej, pojutrze wyrejestruję się z ZUSu i będę szukał pracy. Jeśli więc potrzebujesz kogoś, kto dobrze pisze, ma niekonwencjonalne pomysły, radzi sobie z komputerem i potrzebujesz pracownika przez internet to może zerknij niżej, na moją wiadomość-

"Jestem zainteresowany tą robotą."  ;)